Kruche ciasteczka z konfiturą pomarańczowo-imbirową

100_7141

Uwielbiam Święta Bożego Narodzenia. Czas przygotowań, godziny spędzone w kuchni to coś, co daje mi wiele radości. Najprzyjemniej jest jednak, kiedy wszyscy zasiadamy do stołu, wspaniała atmosfera i możliwość skosztowania tego, co tak naprawdę jemy raz w roku, w ten szczególny czas. Ze świętami tymi kojarzą mi się makowce i serniki. Ale wiem też i pamiętam również z dzieciństwa, że okres tuż przed świętami to ten moment, kiedy pomarańcze są słodkie, soczyste i smaczne. Postanowiłam wykorzystać ten fakt i upiec coś wyjątkowego. Kruche, bardzo delikatne ciasteczka a do tego aromatyczna konfitura z pomarańczą, cytryną i imbirem. Świetne połączenie i rekompensata za brak śniegu.

Składniki na ciasto:

  • 40 dag mąki
  • 30 dag masła
  • 3 żółtka
  • 10 dag cukru pudru
  • skórka starta z połowy sparzonej cytryny
  • sól

Masło posiekać z mąką i cukrem pudrem, dodać szczyptę soli, startą skórkę cytrynową oraz żółtka i zagnieść dość gęste ciasto. Gdyby było za rzadkie, dodać nieco maki, a gdyby się kruszyło, trochę masła. Zawinąć w folie i włożyć do lodówki na 24 godziny. 

po 24 godzinach ciasto rozwałkować na grubość 3 mm i foremkami wykrawać ciastka o dowolnych kształtach. Ułożyć je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 190º C. Ciasteczka pieczemy na jasnozłoty kolor (około 10-12 minut).

Składniki na konfiturę:

  • 2 duże pomarańcze
  • 1 cytryna
  • 20 dag cukru
  • kawałek świeżego imbiru wielkości dużego orzecha włoskiego

Cytrynę i pomarańczę sparzyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach, usuwając przy tym pestki. Druga pomarańczę obrać i pokroić w centymetrową kostkę. 

Tak przygotowane cytrusy włożyć do rondla o grubym dnie i zasypać cukrem. Po godzinie postawić na średnim ogniu i często mieszając smażyć, dopóki konfitura nie zacznie gęstnieć. Wtedy dodać imbir, starty na tarce o dużych otworach i odsmażać jeszcze 2 minut. Zdjąć z ognia i odstawić do ostygnięcia. 

Kiedy ciastka ostygną, na środek ej strony, która podczas pieczenia leżała na papierze, nakładać trochę konfitury, przykrywać drugim ciastkiem (tą samą stroną) i lekko je do siebie dociskać. Ciasteczka są bardzo delikatne więc należy uważać by ich nie połamać. Można je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku do 2 tygodni.

SMACZNEGO!

Drożdżowe ciasteczka z jabłkiem

Drożdżowe ciasteczka z jabłkiem

Delikatne i lekko kruche ciasteczka drożdżowe z jabłkami, posypane cukrem pudrem.

Dziś, tak dla całkowitej poprawy nastroju po mało sympatycznym dniu postanowiłam coś upiec. Taka moja przewrotna natura, kiedy coś idzie nie tak „wyżywam” się w kuchni. Z pożytkiem dla najbliższych :)

Te ciasteczka jadłam wieki temu. Zawsze piekła je moja mama. Teraz kolej na mnie. Przyznam, że upiekłam je po raz pierwszy. Przepis jest na tyle prosty, że nie może się nie udać :) Wyszły takie, jakie powinny być – delikatne i bardzo smaczne. Jutro poczęstuję nimi mamę :D

Składniki:

  • 1/2 kg mąki
  • 20 dag margaryny
  • 3 dag świeżych drożdży
  • 3/4 szklanki śmietany (12% lub 18%)
  • 2 jaja
  • 1 żółtko

Wykonanie:

Mąkę przesiać i posiekać z margaryną. Dodać jajka i dalej siekać. Następnie dodać śmietanę dokładnie wymieszaną z drożdżami i znów posiekać składniki. Zagnieść szybko ciasto. Rozwałkować. Wycinać szklanką ciastka i wkładać w nie ósemki jabłek. Piec w temperaturze 180-190 stopni około 20 minut (spód ciastka powinien być rumiany). Ciastka posypujemy cukrem pudrem.

Prawda, że proste i szybkie? 

SMACZNEGO!

Drożdżowe ciasteczka z jabłkiem

Pierniczki kakaowe z powidłami

Delikatne, aromatyczne pierniczki kakaowe z powidłami i nutą pomarańczy.

Fot. poziomkowa-cukiernia.blog.pl

Powidła to jest ten smak, który najbardziej kojarzy mi się z jesienią. Używam ich do wszystkiego na co tylko przyjdzie mi ochota: ciasta z powidłami, naleśniki, ciasteczka albo po prostu kromka chleba lub bułeczka obficie posmarowana nimi. Nie ma nic przyjemniejszego dla podniebienia.

Dziś chciałabym podzielić się z Wami przepisem na fenomenalne pierniczki z powidłami. Dzięki nadzieniu zachowują niezwykłą miękkość i delikatność, czego szczerze mówiąc w ogóle się nie spodziewałam. Mój mąż porównał je do puchu i ku mojej wielkiej radości stwierdził, że są o niebo lepsze od tych, które można kupić. Smakują zarówno na ciepło, jak i na zimno – najlepiej ze szklanką mleka :)  przyjemnie pachną pomarańczą i co tu dużo ukrywać – prawdziwymi piernikami. Do nadzienia można użyć powideł lub tego na co akurat macie ochotę. Pierniczki pięknie prezentują się polukrowane lub oblane czekoladą, ale ja mimo to zrezygnowałam z tego ponieważ same w sobie są wystarczająco słodkie. W tym roku na pewno znajdą swoje miejsce na świątecznym stole :)

Oto przepis:

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżka kakao
  • 1/2 łyżki kawy zbożowej lub 3/4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżki miodu
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki przyprawy do piernika lub korzennej
  • 1 łyżka masła
  • 2 jaja
  • około 1/3 szklanki lekko ciepłego mleka lub soku pomarańczowego (jeśli używamy mleka dolejmy do niego aromat pomarańczowy)
  • powidła

Wykonanie:

Mąkę przesiać razem z kakao i kawą zbożową lub rozpuszczalną, wlać rozpuszczony gorący miód i wymieszać – najlepiej nożem. Siekając dodawać cukier, sodę, przyprawę a na koniec masło i 1 jajo.

Dolewamy stopniowo po 1 łyżce płynu (ja użyłam mleka z aromatem) i zagniatamy ciasto aż będzie średnio twarde i gęste (ja nie wykorzystałam całego płynu). Ciasto wyrabiamy dokładnie ręką.

Ciasto należy rozwałkować (uprzednio posypując stolnicę mąką) i wykrawać foremką pierniczki. Ciasto można rozwałkować na grubość 1 cm i po upieczeniu nadziewać szprycą. Ja natomiast wykrawałam takie same kształty, na środek pierniczka kładłam powidła, przykładałam drugi kawałek i sklejałam (brzegi można posmarować woda, łatwiej się będą zlepiały).

Tak przygotowane pierniczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2-3 cm i smarujemy rozmąconym jajkiem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10-15 minut (pierniczki podczas pieczenia należy obserwować, ja piekłam przez 10 minut). 

SMACZNEGO!