Sernik z czereśniami na ciasteczkowym spodzie

20160625_102232-001Jakie jest najlepsze ciasto na upalne dni? Ano takie, którego po pierwsze nie trzeba piec, a po drugie jest przyjemnie chłodne. Sezon na czereśnie trwa więc warto wykorzystać ten czas. Zwłaszcza, że czereśnia jest znakomitym dodatkiem do ciast. Pysznie odnajduje się z masą serową i czekoladą. Sernik jest w sam raz słodki i lekko orzeźwiający. Polecam!

20160625_103122-001

Składniki:

  • 25 dag herbatników kakaowych lub innych kruchych ciastek
  • 20 dag masła
  • 25 dag śmietany kremówki
  • 50 dag półtłustego mielonego sera
  • 15 dag cukru pudru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 10 dag białej czekolady
  • 10 dag gorzkiej czekolady
  • 1,5 dag żelatyny
  • 80 ml wody
  • 20 dag czereśni
  • opcjonalnie kakao do posypania

Wykonanie:

  1. Podłużną formę wykładamy folią spożywczą. Ciastka kruszymy lub miksujemy i zagniatamy z połową roztopionego masła. Masą wykładamy dno formy i odstawiamy do zastudzenia.
  2. Ubijamy kremówkę. Ser łączymy z cukrem pudrem oraz cukrem waniliowym. Dodajemy ubitą śmietanę i delikatnie mieszamy. Do tak przygotowanej masy dodajemy posiekaną białą czekoladę.
  3. Do rondla wlewamy wodę, wsypujemy żelatynę i podgrzewamy mieszając aż do rozpuszczenia żelatyny. Gorącą żelatynę łączymy z masą serową.
  4. 1/3 masy wykładamy na herbatnikowy spód. Na wierzch wykładamy 10 dag wydrylowanych czereśni i przykrywamy je kolejną porcją masy. Następnie wykładamy resztę czereśni i pozostałą część masy. Wyrównujemy wierzch i sernik wstawiamy do lodówki na około 2 godziny.
  5. Gorzką czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej a gdy przestygnie miksujemy z resztą masła. Tak przygotowanym kremem ozdabiamy sernik i posypujemy go kakao. Ponownie wstawiamy do zastygnięcia.

SMACZNEGO!

Tort W-Z na budyniu czekoladowym

20151031_163824

Jeśli macie ochotę na prosty, ale efektowny tort to polecam nieco „przerobione” ciasto W-Z. Biszkopt na budyniach czekoladowych – zamiast mąki. Smaczne i czekoladowe. Oczywiście upieczone w tortownicy :) Nadzienie przygotowałam z bitej śmietany, zwykłej najzwyklejszej kwaśnej 18%. Dla mnie ta własnie jest najlepsza. Jeśli przeglądaliście przepisy na blogu wiecie na pewno, że mam słabość do tej śmietany. Dzięki niej ciasto jest niezwykle lekkie i zyskuje ciekawy, słodki ale też nieco winny smak. Torcik a w zasadzie tort upiekłam na urodziny teściowej. Chciałam by to było coś więcej niż zwykłe ciasto i udało się. Był efekt wow – nie wiem czy wizualny bo raczkuję jeśli chodzi o zdobienie ciast, ale smakowy jak najbardziej. I chyba to jest najważniejsze. Zapraszam zatem do spróbowania.

Składniki na biszkopt:

  • 6 jaj
  • 5 budyni czekoladowych
  • 120 g cukru kryształu
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Białka ubijamy na sztywno wraz ze szczyptą soli. Dodajemy cukier i ubijamy jeszcze przez chwilę. Następnie ubijając na najniższych obrotach miksera dodajemy po jednym żółtku. Na koniec stopniowo dodajemy budynie wymieszane z mąką i proszkiem do pieczenia. Mieszankę  dokładnie i delikatnie mieszamy z ubitą pianą. Ciasto wykładamy do tortownicy (średnica 25 cm) i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy w temperaturze 170º C przez 30 minut. Po 30 minutach wykonujemy zw. test suchego patyczka. Jeśli patyczek jest suchy ciasto wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Ostudzone ciasto dzielimy na 2 lub 3 placki. 

Nadzienie:

  • 4 duże ( po 360 g) śmietany 18 % 
  • cukier kryształ: na 3 szklanki śmietany 1 szklanka cukru
  • Śnieżka w proszku: na 3 szklanki śmietany 1 Śnieżka (zamiast Śnieżki można dodać żelatynę – 2 łyżeczki żelatyny na 3 szklanki śmietany).
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • kakao do posypania ciasta

Ubijamy śmietanę razem z cukrem. Do ubitej śmietany wsypujemy startą czekoladę i  Śnieżkę, jeszcze chwilę ubijamy. Tak ubitą śmietanę wstawiamy do lodówki, by nieco stężała (musimy jednak uważać, by nie stężała za bardzo ponieważ nie rozprowadzimy jej wtedy na cieście) a następnie przekładamy nią biszkopty. Całość posypujemy kakao.

 

SMACZNEGO!

Suflet czekoladowy – mocno czekoladowy, delikatny deser

12189746_421436071389299_3250326192343126098_n

 

Limit na słońce został chyba wyczerpany. A w moim mieszkaniu znów pachnie czekoladą. Suflety zawsze mnie intrygowały. Podobno nie tak łatwo je przygotować, podobno mają to do siebie, że lubią opadać. A mnie się udały. Za pierwszym razem. To mój debiut. Nigdy nie jadłam, nigdy nie robiłam. Aż do dziś. Taką oto kolację przygotowałam dla siebie i dla męża. Podczas gdy ja ledwo zjadłam swoją porcję, mój małżonek pochłoną całą resztę. Zjadłam ledwo bo suflety mocno czekoladowe i mimo, że czekolada gorzka, mało cukru to jednak można się zasłodzić. Moje wrażenia? Jeśli nigdy jeszcze nie próbowaliście to naprawdę warto. Bardzo delikatne cudo dosłownie rozpływające się w ustach :) 

Składniki:

  • 10 dag gorzkiej czekolady
  • 3 białka
  • 1 żółtko
  • 1/3 szklanki śmietanki 30%
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta soli
  • tłuszcz do wysmarowania foremek

Czekoladę pokruszyć w misce, umieścić na garnku z gorącą wodą, rozpuścić na parze. Wlewać powoli śmietankę i mieszać, aż połączy się z czekoladą. Dodać cukier puder, mieszać chwile nad parą, aż się rozpuści, zdjąć miskę z garnka. 

Do masy dodać żółtko, ubijać do uzyskania jednolitej konsystencji. wlać sok z cytryny i wsypać przesiane kakao, wymieszać. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Masę czekoladową delikatnie połączyć z pianą z białek. 

Wysmarowane tłuszczem foremki do sufletów napełnić masą. Piec 20-25 minut w temperaturze 180ºC. Podawać zaraz po przyrządzeniu. 

SMACZNEGO!

Czekoladowiec – ciasto z czekoladą i kawą

20151011_114532Czym pachnie Wasza niedziela? Moja pachnie i smakuje czekoladą. Myślę, że nie ma nic przyjemniejszego. Niedziela powinna pachnieć i smakować. Tak było od zawsze w moim domu rodzinnym. Chętnie podtrzymuję te tradycję.
Proponuję Wam lekkie i puszyste, może nieco nietypowe ciasto, bardzo czekoladowe. Kiedy wzięłam do ust pierwszy kęs nasunęła mi się myśl, że smakuje jak czekoladowy mus. Tak czy siak uważam, że warto spróbować. Nam smakuje. Polecam.

Składniki:

  • 250 g cukru
  • 200 ml zaparzonej kawy
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 60 g ciemnego kakao
  • szczypta soli
  • aromat waniliowy
  • 3 żółtka
  • białko z 6 jaj
  • 50 g maki
  • masło do wysmarowania formy

Polewa:

  • 170 g czekolady deserowej
  • 100 g kremówki
  • 2 łyżki miodu

W garnku na ogniu rozpuszczamy 200 g cukru w kawie. Wrzucamy posiekana czekoladę, rozpuszczamy. Zdejmujemy z ognia, dodajemy kakao i aromat waniliowy, mieszamy. Dodajemy żółtka, mieszamy bardzo dokładnie, dodajemy przesiana mąkę i jeszcze raz bardzo dokładnie mieszamy.
Białka ubijamy ze szczypta soli, pod koniec dodajemy resztę cukru. delikatnie mieszamy pianę z masą czekoladową. Ciasto wlewamy do tortownicy o średnicy 25 cm, wyłożonej na dnie papierem do pieczenia, a po bokach wysmarowanej masłem. Tortownice wstawiamy do większego naczynia i nalewamy do niego gorącą wodę do wysokości ok. 2 cm. Pieczemy ok. 35 minut w 180º C.
Na koniec robimy polewę: w rondelku należy zagotować śmietanę, dodać miód oraz czekoladę. Mieszamy do rozpuszczenia. Studzimy i polewamy ciasto.

SMACZNEGO!

Tarta bananowa z budyniem i bitą śmietaną

100_7197

Moja przygoda z tartami zaczęła się dwa lata temu.  Ot, zapragnęłam zrobić tartę. Słyszałam o tym, że tarta nie należy do ciast najłatwiejszych… I wiecie co? Guzik prawda. Dla mnie tarty to ciasta najłatwiejsze do wykonania. I nic nie może równać się z ich smakiem. A smak kruchego spodu jest naprawdę urzekający. Tarty robię namiętnie – zarówno na słodko jak i wytrawnie. A tarta, którą zrobiłam po raz pierwszy wyszła znakomicie. Tarta, którą dziś prezentuję została popełniona z okazji obiadu z rodzicami, choć zadedykowana mężowi, który kocha banany i czekoladę. Wyszło znakomicie. Plusem tego ciasta jest to, że jest w nim stosunkowo mało cukru a i tak jest smacznie. Masa budyniowa i śmietana nie są zbyt sztywne, ale nie zrażajcie się, tarta jest bowiem fantastyczna i cóż… została pożarta w dość szybkim tempie. Ledwo udało mi się uratować kawałek w celu sfotografowania :) 

Składniki na ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 60 g cukru pudru
  • 125 g masła
  • 2 żółtka

Mąkę, cukier puder i masło siekamy nożem. Dodajemy żółtka i szybko gnieciemy ciasto. Formę na tartę (średnica około 24-26 cm) smarujemy masłem, lekko oprószamy mąką i wylepiamy ciastem, nakłuwamy widelcem i wkładamy do lodówki na godzinę. Po tym czasie na ciasto wykładamy papier do pieczenia i wysypujemy na niego ryż lub fasolę. Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 ºC, pieczemy przez 15 minut a następnie zdejmujemy papier i pieczemy, aż ciasto (spód) nabierze złotego, lekko brązowego koloru. 

Pozostałe składniki:

  • 100 g czekolady mlecznej z drobno posiekanymi orzechami
  • 2 łyżki mleka
  • 2 dojrzałe banany
  • sok z cytryny
  • duży budyń czekoladowy
  • 2 szklanki mleka
  • 3 łyżki cukru
  • 1/3 kostki miękkiego masła
  • 200 g zimnej kremówki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  1. Budyń gotujemy zgodnie z instrukcja na opakowaniu, ale używamy 2 szklanek mleka. Studzimy.
  2. Czekoladę łamiemy i razem z 2 łyżkami mleka rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Lekko przestudzoną czekoladą smarujemy spód tarty.
  3. Banany obieramy, kroimy w grubsze plasterki, skrapiamy sokiem z cytryny i wykładamy nimi spód posmarowany czekoladą.
  4. Miękkie masło ucieramy mikserem a następnie po łyżce dodajemy chłodny budyń. Tak przygotowaną masę wykładamy na banany.
  5. Śmietanę kremówkę ubijamy. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. Śmietanę wykładamy na masę budyniową. Ciasto należy schłodzić w lodówce i tam tez je trzymać. 

SMACZNEGO!